Need for Speed V: Porsche 2000
Data premiery: marzec 2000
Zdecydowanie najodważniejsza produkcja w całej historii NFS-a. Nie dość, że jedyna w 100% zasługująca na miano symulatora, to do tego poświęcona w całości jednej tylko marce. Największym zaskoczeniem, chyba dla każdego kto miał kontakt z poprzednimi częściami, był model sterowania samochodami. Realistyczny, wiernie oddający to co działo się z autem i taki, nad którym trzeba było się pomęczyć aby osiągnąć zadowalające efekty. W przeciwieństwie do poprzednich odsłon serii w Porsche 2000 należało zwracać baczną uwagę na prędkość wchodzenia w zakręty i kontrolować zachowania maszyny. Każde Porsche dostępne w grze - a było ich w sumie około 80, od najstarszych do najnowszych - miało swój troszkę inny model sterowania, co także wpływało na trudność gry. Dodatkowo, samochody miały zaimplementowane bardzo dobrze działające zniszczenia i istniała możliwość poddania ich szczegółowemu tuningowi.
Główna rozgrywka skupiała się na dwóch trybach. W pierwszym z nich - Evolution - przechodziliśmy kolejno każdą erę marki, a w każdej z nich dostępne były inne, coraz nowsze, bryki. Zarobione pieniądze wydawaliśmy na naprawę albo zakup nowego wozu, ewentualnie na jego tuning. Na szczęście wyścigi można było przechodzić po parę razy, dzięki czemu niemożliwym było doprowadzenie się do bankructwa.
Drugim z trybów jest Factory Driver, w którym wcielamy się w testowego kierowcę w zespole Porsche. Dostajemy do wykonania coraz trudniejsze misje. Czasem jest to wykonanie określonych ewolucji, a czasem przejechanie odcinka w wyznaczonym limicie czasowym. Zadania miały z reguły bardzo restrykcyjne limity, które rosły wraz z kolejnymi zaliczonymi zleceniami, przez co nieraz zaliczenie jakiegoś zadania doprowadzało do szału, kiedy po raz kolejny wypadało się z trasy, lub jakaś ewolucja nie wychodziła.
Porsche 2000 z biegiem czasu dorobiło się dwóch "łatek". Jedna przedstawia ją jako najlepszą grę z serii, natomiast druga - w opinii kierowców wolących zręcznościowość - jako coś, co absolutnie nie powinno mieć literek N, F i S w nazwie. Trzeba jednak przyznać, iż bardzo dobrze że powstała taka produkcja, tym bardziej że, jak miał pokazać upływ czasu, następne coraz bardziej będą do siebie podobne...
Data premiery: marzec 2000
Zdecydowanie najodważniejsza produkcja w całej historii NFS-a. Nie dość, że jedyna w 100% zasługująca na miano symulatora, to do tego poświęcona w całości jednej tylko marce. Największym zaskoczeniem, chyba dla każdego kto miał kontakt z poprzednimi częściami, był model sterowania samochodami. Realistyczny, wiernie oddający to co działo się z autem i taki, nad którym trzeba było się pomęczyć aby osiągnąć zadowalające efekty. W przeciwieństwie do poprzednich odsłon serii w Porsche 2000 należało zwracać baczną uwagę na prędkość wchodzenia w zakręty i kontrolować zachowania maszyny. Każde Porsche dostępne w grze - a było ich w sumie około 80, od najstarszych do najnowszych - miało swój troszkę inny model sterowania, co także wpływało na trudność gry. Dodatkowo, samochody miały zaimplementowane bardzo dobrze działające zniszczenia i istniała możliwość poddania ich szczegółowemu tuningowi.
Główna rozgrywka skupiała się na dwóch trybach. W pierwszym z nich - Evolution - przechodziliśmy kolejno każdą erę marki, a w każdej z nich dostępne były inne, coraz nowsze, bryki. Zarobione pieniądze wydawaliśmy na naprawę albo zakup nowego wozu, ewentualnie na jego tuning. Na szczęście wyścigi można było przechodzić po parę razy, dzięki czemu niemożliwym było doprowadzenie się do bankructwa.
Drugim z trybów jest Factory Driver, w którym wcielamy się w testowego kierowcę w zespole Porsche. Dostajemy do wykonania coraz trudniejsze misje. Czasem jest to wykonanie określonych ewolucji, a czasem przejechanie odcinka w wyznaczonym limicie czasowym. Zadania miały z reguły bardzo restrykcyjne limity, które rosły wraz z kolejnymi zaliczonymi zleceniami, przez co nieraz zaliczenie jakiegoś zadania doprowadzało do szału, kiedy po raz kolejny wypadało się z trasy, lub jakaś ewolucja nie wychodziła.
Porsche 2000 z biegiem czasu dorobiło się dwóch "łatek". Jedna przedstawia ją jako najlepszą grę z serii, natomiast druga - w opinii kierowców wolących zręcznościowość - jako coś, co absolutnie nie powinno mieć literek N, F i S w nazwie. Trzeba jednak przyznać, iż bardzo dobrze że powstała taka produkcja, tym bardziej że, jak miał pokazać upływ czasu, następne coraz bardziej będą do siebie podobne...